
Poznański Teatr Animacji jest najciekawszym miejscem na dziecięcej teatralnej mapie naszego miasta. Ten teatr lalkowy swoje początki wiąże już z 1945 rokiem, jednak pod obecną nazwą funkcjonuje od 1980 roku. W ostatnim czasie miałam przyjemność wraz z moją czteroletnią córką obejrzeć jedno z przedstawień w tym Teatrze – Jasia i Małgosię.
Długo zastanawiałam się, czy zabranie bardzo aktywnego przedszkolaka do teatru, to dobry pomysł. Bałam się, że w trakcie przedstawienia może przeszkadzać, chcieć wyjść. Tego typu zachowanie miało miejsce wcześniej w kinie. Tutaj dochodziła obawa, że będzie przeszkadzać aktorom. Okazało się, że rozterki były całkowicie nieuzasadnione.
Rozpoczęłyśmy od wizyty w kasie. W środku tygodnia do Teatru przyjeżdżają głównie grupy zorganizowane; ze szkół, przedszkoli. Jednak pojedyncze osoby, które przyjdą na przedstawienie, również mogą zakupić bilet. Na sali zaskoczył nas widok aż trzech Pań, które miały pilnować zajmowania miejsc. W momencie gdy pojawiły się kolejne grupy przedszkolaków i zostały sprawnie rozsadzone, zrozumiałam jakie mają zadanie.
Śmiechy i rozmowy dzieci ucichły nagle wraz z ostatnim teatralnym dzwonkiem oraz zgaszeniem światła. Radość z obserwowania podniecenia i radości mojej córki czekającej na pojawienie się aktorów i lalek jest trudna do opisania. Uświadomiłam sobie, że Rodzice wysyłając na spektakle dzieci, tylko w ramach przedszkolnych wyjść, bardzo dużo tracą. Naprawdę warto w weekend zabrać samemu swoje dzieci na taką nietypową wyprawę.
Przedstawienie, na którym byłyśmy – Jaś i Małgosia – kierowane jest do młodszych widzów. Dzieci początkowo onieśmielone siedziały w całkowitej ciszy. Później zaczęły pojawiać się pojedyncze śmiechy, by po chwili cała sala wybuchała śmiechem, śpiewała wraz z aktorami. To wszystko sprawiło, że moje obawy odnośnie wyjścia do Teatru okazały się być bezpodstawne. Dzieci zostają przez przedstawienie „porwane”. Dodatkowo spektakl jest dokładnie przemyślany; co parę minut wspólne śpiewanie (pod koniec przedstawienia mali widzowie byli w stanie śpiewać piosenkę przewodnią beż pomocy aktorów), rozluźniające żarty, pytania kierowane do widowni. W trakcie spektaklu jest także przerwa. Dzieciaki mogą skorzystać z toalety, wstać choć na chwilę z foteli. Wracając jednak do Jasia i Małgosi. W drugiej części jest nawet moment, że czarownica schodzi ze sceny i „wchodzi” między widzów. Dzieciaki wprost pękają z radości.
Zarówno na stronie Teatru jak i w naszym serwisie, przy opisach przedstawień Teatru Animacji są linki do fragmentów przedstawień. Jednak muszę stwierdzić, że obejrzenie takiego filmu daje tylko mglisty pogląd na spektakl. Te przedstawienia trzeba po prostu poczuć osobiście, żeby móc złapać bezpośredni kontakt zarówno z aktorami jak i młodymi widzami. Dorośli też nie będą się tutaj nudzić.
Na tyłach teatru (od strony zamkowego ogrodu) znajduje się Galeria Lalek i Scenografii. Grupy zorganizowane (minimum 20 osób) mogą zwiedzić galerię wraz z aktorem, który dodatkowo opowie o lalkach i zaprezentuje ich działanie.
Cena biletu:
18 zł – normalny
16 zł – ulgowy
Zwiedzanie Galerii – 4 zł/osoba – grupy zorganizowane minimum 20 osób
Teatr Animacji
ul. Święty Marcin 82 (ZAMEK)
Poznań
| 24.04.2012 | Soroti- a kto to? | |
| 24.04.2012 | W sobotnie popołudnie | |
| 24.04.2012 | Białe garby dwa | |
| 13.04.2012 | Konkurs | |
| 12.03.2012 | Pomiłka i Walenty |