
Na temat uroków Chorwacji, a w szczególności Środkowej Dalmacji, można by długo pisać. Lazurowe morze, błękitne niebo, góry przeglądające się w wodzie, pomarańczowe dachy domów na zboczach. To wszystko sprawia, że jest to jedno z bardziej atrakcyjnych miejsc na wakacyjną wyprawę. Dla osób, które zastanawiają się nad obraniem tego kierunku, chciałam polecić mały przyczółek na wyspie Brac – Puntinac (przy miejscowości Sumartina). Jednak z góry uprzedzam, że jest to przepiękne miejsce, w którym będą się dobrze czuły osoby lubiące spokój. Nie ma tu bujnego, nocnego życia, jest za to plaża, na której nie będziecie się potykać o nogi sąsiada.
Wyspa Brac jest trzecią co do wielkości na chorwackim wybrzeżu Adriatyku. Można tu poczuć prawdziwy środziemnomorski klimat, są gaje oliwne, wychodnie marmuru, skaliste zbocza, morze i dużo słońca. Na wyspie jest wiele atrakcji. My w trakcie naszego dziewięciodniowego pobytu zobaczyliśmy tylko część z nich.
Zanim jednak tam się znaleźliśmy, przeszukaliśmy internet w poszukiwaniu różnych wiadomości. Miały to być nasze pierwsze zagraniczne wakacje z dzieckiem (wcześniej jeździliśmy z małą wielokrotnie do Niemiec, jednak to były wypady do rodziny). Córka miała wtedy prawie dwa i pół roku, a ja byłam w pierwszym trymestrze ciąży. Zdecydowaliśmy się udać do Chorwacji we wrześniu. Bardzo polecam takie rozwiązanie. Powiem więcej, nie wyobrażam sobie pobytu tam w lipcu i sierpniu, dla mnie wrześniowe upały były wystarczająco mocne. Choć jeśli ktoś się nastawia tylko na plażowanie, to może wtedy łatwiej można się w panującej tam wysokiej temperaturze odnaleźć. Przeglądając kwatery zdecydowaliśmy się na pośrednictwo biura adriatic.hr. Bałam się jechać z dzieckiem „w ciemno”. Choć zewsząd słyszałam opinie, że można wyruszyć bez rezerwacji. Rzeczywiście na miejscu okazało się, że jest wiele noclegów do wyboru. Jednak ja cieszyłam się, iż mamy już coś zarezerwowane. Po prawie 24 godzinnej jeździe nie miałam ochoty szukać lokum.
24h. Tyle zajęło nam dotarcie do Puntinacu. Długo. Ale to przez błędy, które popełniliśmy. Zabraliśmy m.in. kufer dachowy, którego obecność ograniczyła naszą prędkość do 120 km/h. Wybraliśmy też trasę przez Czechy, Austrię, Słowenię (tu z ominięciem bardzo drogiego a niewspółmiernie krótkiego odcinka autostrady). Gdybyśmy mieli ponownie jechać wybralibyśmy trasę po Niemieckich autostradach. Odcinek po Polskiej stronie był zdecydowanie najgorszy. Chorwacja za to wita super autostradą oraz bardzo drogimi restauracjami na parkingach. Prawie nie ma tu tzw. „fast-foodów”. Dodatkowo Putinac leży na wyspie trzeba więc liczyć się z przeprawą promową. Są dwie możliwości. My dojechaliśmy do Splitu i tu wjechaliśmy na prom do Supetaru. Później jeszcze około 40 km na drugą stronę wyspy i byliśmy u celu. Generalnie dużo praktycznych rad można znaleźć na forum poświęconym Chorwacji.
Wynajęliśmy apartament z dwoma sypialniami (był z nami przyjaciel) i wielkim tarasem. Polecam tą kwaterę właśnie ze względu na 60 metrowy taras z bezpieczną balustradą, nasza Michalina uwielbiała się na nim bawić! A my nie mogliśmy się nacieszyć widokiem. W tym samym budynku mieści się mała restauracja, jednak przynajmniej we wrześniu nie ma tam dużego ruchu i w żaden sposób nam nie przeszkadzała. Do plaży mieliśmy kilkadziesiąt schodów. Wiele osób waha się, czy wybrać się na wakacje do Chorwacji, ze względu na kamienno-żwirowe plaże. Nasze dziecko znakomicie się na tego rodzaju plaży odnalazło. Na pewno warto zabrać specjalne buty do kąpania. Polecam też zabranie....farbek do malowania. Wspaniałą zabawą może okazać się malowanie wzorów na płaskich kamieniach. Miśka uwielbiała również grzebać w żwirku w poszukiwaniu muszelek. Plaża w Putinacu jest bardzo spokojna, dzieci mogą się tu bezpiecznie bawić. Nie ma strachu, że znikną nam w tłumie.
Decydując się na wakacje na wyspie możemy liczyć na trochę tańsze kwatery ale równocześnie musimy pamiętać, że w sklepach i restauracjach będziemy musieli zapłacić więcej. Z Putinacu można poczynić masę wycieczek. Z tarasu widzieliśmy codziennie prom wypływający z Sumartiny do Makarskiej. Jednak nie zdecydowaliśmy się na wycieczkę w tym kierunku. Zwiedziliśmy oddaloną o dwa kilometry Selce. Centralny plac jest tu wyłożony marmurem, główną budowlą jest piękny Kościół. W tej miejscowości robiliśmy również większość zakupów, jest tu też dostęp do wi-fi. Bardzo nam się podobało w kamiennym zajeździe za Selcą. Okolica (wraz z osiołkiem) przypominała klimatem Meksyk J. Najbardziej znanym miejscem na wyspie jest Bol z
piaszczystą plażą Złoty Róg. Dojazd do miejscowości (górskie serpentyny z zapierającym dech w piersiach widokiem) pozostanie na zawsze w mojej pamięci. Sama miejscowość już jednak nie zrobiła na mnie takiego wrażenia. Za dużo turystów. Uciekliśmy stamtąd do Postiry na drugim końcu wyspy, jest to malownicza rybacka osada. Przepiękne miejsce. Jeden dzień poświęciliśmy na zwiedzanie Splitu. Jest tu wspaniełe Stare Miasto wplecione w ruiny pałacu Dioklecjana. Jednak muszę przyznać, że wybranie się tu na cały dzień z małym dzieckiem było dość ciężkim przeżyciem. Pamiętajcie też, że w Chorwacji jest sjesta w trakcie której pozamykane są muzea i galerie. Najciekawsze miejsce na wyspie odkryliśmy ostatniego wieczoru. Wjechaliśmy wtedy na Vidową Górę (najwyższy szczyt wyspy – 780 m n.p.m.). Jest tu niesamowity widok na wyspę, widać złoty róg a także leżącą naprzeciw wyspę Hvar.
Nie zdążyliśmy zobaczyć nawet połowy atrakcji, które mieliśmy w planach. Jednak temperatura powodowała, że dużą część czasu spędzaliśmy na plaży. Polecam również pójście w ślady miejscowych i korzystanie ze sjesty. I klimatyzacji. Chwila odpoczynku w chłodnym apartamencie dawała nam energii na pozostałą część dnia. Nie szukajcie w ofertach noclegów placów zabaw dla dzieci. Tutaj jest to naprawdę rzadkością. Placem zabaw okazuje się być po prostu plaża.
Do zobaczenia w Chorwacji. Mam nadzieję, że jeszcze tam wrócę.
| 24.04.2012 | Soroti- a kto to? | |
| 24.04.2012 | W sobotnie popołudnie | |
| 24.04.2012 | Białe garby dwa | |
| 13.04.2012 | Konkurs | |
| 12.03.2012 | Pomiłka i Walenty |