
Miejscem wartym odwiedzenia w Berlinie, szczególnie gdy się przebywa tam z dziećmi, jest niewątpliwie Zoo wraz z przynależącym do niego Akwarium. Ten ogród zoologiczny znajdujący się w samym środku miasta, ma zdecydowanie odmienny charakter niż nasze poznańskie Nowe Zoo. Dlatego nawet, gdy nasze dzieci miały już okazję zapoznać się ze słoniem czy tygrysem w Poznaniu, warto zabrać je przy okazji bytności w stolicy Niemiec do tamtejszego ogrodu zoologicznego.
W sierpniu tego roku po raz kolejny mieliśmy przyjemność gościć w berlińskim Zoo. Tym razem towarzyszyła nam trójka dzieci w wieku 15 m-cy, 4 i 9 lat. Dla każdego z nich okazało się to wielką atrakcją. Dzieciaki były naprawdę zadowolone. Pomimo, iż ten Ogród nie jest tak rozległy jak Nowe Zoo w Poznaniu to i tak warto zarezerwować sobie na jego zwiedzanie co najmniej kilka godzin. Przy wejściu dla młodszych dzieci można wypożyczyć
fajne drewniane wózki, które rodzice potem ciągną (koszt 4 euro-należy pozostawić 10 euro kaucji). Jest to wygodna propozycja, dla rodziców np. 2-3 letnich dzieci, którzy nie dysponują wózkiem dziecięcym. Choć widziałam również starsze dzieciaki korzystające z tych przyczepek.
Zwierzęta tutaj nie mają w większości przypadków tak rozległych wybiegów jak w Nowym Zoo. Choć dla samych zwierząt jest to zapewne minusem, dla dzieci okazuje się być lepszym rozwiązaniem. Dzieciaki mogą łatwiej przypatrywać się dzikim mieszkańcom centrum Berlina. A jest ich tutaj duży wybór. Pozwolę sobie wymienić tylko te bardziej znane: słonie, żyrafy, hipopotamy, białe niedźwiedzie, tygrysy, kangury, strusie. Można się przyjrzeć także wielu ptakom, moja starsza córka była zachwycona na przykład rybitwami. Wpływ na to miał niewątpliwie sposób prezentacji tych ptaków, otóż w ich dużej klatce (do wnętrza której zwiedzający mogą wejść) oprócz skał jest również szumiące morze (wprawdzie wielkością daleko mu do Bałtyku) jednak efekt jest naprawdę ciekawy. Specjalnie dla dzieci przygotowano także zagrody z zwierzętami gospodarskimi np. kozami, osłami. Luzem spacerują tutaj także białe gęsi. Dzieci mogą tutaj karmić zwierzęta (są specjalne automaty z karmą (kosztuje kilkadziesiąt centów, zdaje się, że 20), umyć ręce w studni i poczuć atmosferę wiejskiego gospodarstwa. Wszystkim nam spodobał się również sposób prezentowania zwierząt wodno-lądowych takich jak hipopotamy oraz foki. Można je podglądać róznocześnie nad jak i pod wodą. A to dzięki szybom zainstalowanym w części ogrodzenia. Dzieciaki miały ogromną radość z oglądania tych właśnie zwierząt.
Niemniej dla naszych dzieci największą atrakcją Zoo okazał się............ plac zabaw. Zlokalizowany jest w centrum, jego podłoże jest w całości piaszczyste. Znalazły się tutaj konstrukcje, które zadowoliły zarówno naszą niespełna półtoraroczną córeczkę (choć dla niej było ich najmniej) jak i czteroletnią córkę czy 9–letniego siostrzeńca. Szczerze powiedziawszy to mieliśmy problemy z namówieniem dzieci do kontynuowania zwiedzania Zoo bo chciały pozostać na placu. Jednak szczerze trzeba przyznać, że w Polsce raczej nie ma placów z tak długimi zjeżdżalniami czy wysoko zamieszczonymi mostami, drabinkami. Do tego dodać można statek, trampoliny oraz wielkie prehistoryczne jajo z drabinkami wewnątrz i można choć w części entuzjazm dzieci zrozumieć.
Na terenie Zoo można również zjeść obiad czy lody (sprzedawane w wielu miejscach). Do wyboru mamy dwie restauracje. Jedna jest bezpośrednio przy placu zabaw, druga jakieś 100 m od niego. W obu są pomieszczenia do przewijania dzieci, krzesełka do karmienia. W tej drugiej restauracji jest także osobny pokój do karmienia piersią. Dostępne są potrawy dla dzieci (około 4-5 euro), można także poprosić o połowę zwykłej porcji obiadowej (jej koszt wynosi wtedy 4,50 euro). Generalnie obiady oscylują w granicach 8 euro.
Autonomiczną częścią berlińskiego Zoo jest Akwarium (można je zwiedzić niezależnie od wizyty w samym Zoo). Zajmuje ono trzypiętrowy budynek obok bocznej Bramy Słoni, która jest czynna w weekendy. Pierwsze piętro zajmują akwaria z bajecznie kolorowymi rybami, dzieci znajdą tutaj zarówno swojego Nemo jak i inne, także większe ryby. Kolejne piętro zajmują węże, żółwie a także krokodyle. Na ostatnim piętrze zamieszkały żabki, kolorowe, ukryte często pod liśćmi. Młodsze dzieci mają często problemy z ich zauważeniem.
Zachęcam do obejrzenia galerii znajdujących się pod artykułem: zoo, plac zabaw oraz akwarium.
Dojazd: Zoo w Berlinie znajduje się przed głównym wejściem do dworca Zoologischer Garden (3 stacje S-Bahn od dworca Hauptbanhof, do którego dojeżdżają pociągi z Poznania).
Kolejka naziemna (S-Bahn): S5, S7, S75, S9
Metro (U-Bahn): U2, U9
Parking: najlepiej skorzystajcie z piętrowego płatnego parkingu mieszczącego się przy Nuernberger Str, jeśli będzie odwiedzać Zoo w weekend, to możecie skorzystać ze znajdującej się w pobliżu Bramy Słoni lub wejść do Aquarium. Jednak w Berlinie najwygodniej jest korzystać z komunikacji miejskiej.
Godziny otwarcia Zoo:
1 styczeń – 20 marzec: 9.00 - 17.00 (Zamknięcie kasy: 16.30)
21 marzec – 3 październik: 9.00 - 19.00 (Zamknięcie kasy: 18.00)
4 październik – 30 grudzień: 9.00 - 17.00 ((Zamknięcie kasy: 16.30)
24 grudnia: 9.00-14.00
31 grudnia: 9.00-17.00
Godziny otwarcia Aquarium:
Codziennie: 9.00-18.00
24 grudzień: 9.00-14.00
31 grudnia: 9.00-18.00
Bilety:
Dorośli: 12 euro (Zoo lub Aquarium); 18 euro (Zoo & Aquarium)
Studenci i uczniowie powyżej 16 lat: 9 euro (Zoo lub Aquarium); 14 euro (Zoo & Aquarium)
Dzieci (5 do 15 lat): 6 euro (Zoo lub Aquarium); 9 euro (Zoo & Aquarium)
Warto przyjrzeć się biletom rodzinnym:
Mały bilet rodzinny (1 dorosły oraz maksymalnie 3 dzieci w wieku do 15 lat): 20 euro (Zoo lub Aquarium); 30 euro (Zoo & Aquarium)
Duży bilet rodzinny (2 dorosłych oraz maksymalnie 3 dzieci w wieku do 15 lat): 32 euro (Zoo lub Aquarium); 45 euro (Zoo & Aquarium)
Adres:
Zoologischer Garden
Budapester Str. 32
10 787 Berlin
| 24.04.2012 | Soroti- a kto to? | |
| 24.04.2012 | W sobotnie popołudnie | |
| 24.04.2012 | Białe garby dwa | |
| 13.04.2012 | Konkurs | |
| 12.03.2012 | Pomiłka i Walenty |